Najłatwiej zrozumieć język korzyści, porównując ten sam komunikat w dwóch wersjach: opisującej wyłącznie cechy produktu oraz pokazującej wartość, jaką otrzymuje klient. To właśnie zmiana perspektywy sprawia, że oferta staje się bardziej przekonująca.
Przykład 1
Język cech: „Aplikacja posiada moduł automatycznych raportów.”
Język korzyści: „Raport sprzedażowy wygenerujesz jednym kliknięciem i zaoszczędzisz kilka godzin pracy w każdym tygodniu.”
Przykład 2
Język cech: „Kurs składa się z 12 modułów wideo.”
Język korzyści: „Uczysz się we własnym tempie i wracasz do materiałów zawsze wtedy, gdy potrzebujesz wykorzystać je w praktyce.”
Przykład 3
Język cech: „Oferujemy serwis w ciągu 24 godzin.”
Język korzyści: „Awaria nie zatrzyma Twojej produkcji na dłużej niż jeden dzień, dzięki czemu ograniczysz przestoje i nie narazisz się na utratę klientów.”
Przykład 4
Język cech: „Umowa zawiera gwarancję stałej ceny.”
Język korzyści: „Masz pewność, że koszty współpracy nie wzrosną, więc łatwiej zaplanujesz budżet swojej firmy.”
W każdym z tych przykładów różnica polega na zmianie punktu widzenia. Język cech skupia się na produkcie lub usłudze, natomiast język korzyści pokazuje, co zyska odbiorca. Zamiast opisywać funkcje, odpowiada na pytanie, dlaczego mają one znaczenie dla klienta i jak wpłyną na jego codzienną pracę lub życie.
To prosty sposób, aby sprawdzić własne komunikaty sprzedażowe. Jeśli większość zdań zaczyna się od słów „nasz produkt”, „oferujemy” czy „nasza firma”, warto zastanowić się, czy nie lepiej skierować przekaz bezpośrednio do klienta. Często już sama zmiana perspektywy sprawia, że oferta staje się bardziej angażująca i skuteczniejsza.
Dlatego język korzyści znajduje zastosowanie wszędzie tam, gdzie celem komunikacji jest przekonanie odbiorcy do działania: w ofertach handlowych, opisach produktów, kampaniach reklamowych, wiadomościach e-mail, mediach społecznościowych oraz podczas bezpośrednich rozmów z klientami.